Ile jest fantasy w science fiction

Artur Szrejter

Ile jest fantasy w SF?

Mogłoby się wydawać, że science fiction i fantasy bardzo się różnią: tu statki kosmiczne, tam czarownicy i demony. Ale czy naprawdę SF i F są aż tak odmienne?

Najważniejszą różnicą jest to, że w fantasy występuje magia, a w SF jej rolę przejmuje nauka. Dobrym przykładem jest uniwersum Gwiezdnych Wojen – na pierwszy rzut oka Jedi i Sithowie posługują się magią, ale okazuje się, że za istnienie Mocy odpowiedzialne są mikroorganizmy zwane midichlorianami. Dzięki temu wyjaśnieniu fantasy zostaje zamienione w SF. Czyli różnica pomiędzy oboma gatunkami polega tylko na sposobie wytłumaczenia istniejących zjawisk. Gdyby człowiek pierwotny spotkał tyranozaura, uznałby go za POTWORA, istotę magiczną. My dzisiaj wiemy,
że T-rex był ZWIERZĘCIEM, bo znamy naukowe wytłumaczenie istnienia tak straszliwego stwora. Miłośnicy fantasy mogą znaleźć wiele interesujących elementów świata magicznego także w niektórych utworach SF. Za przykłady posłużą komiksy z Kolekcji Science Fiction.

ALDEBARAN
Scenariusz i rysunki: Leo
Osiedleni na odległej planecie koloniści stracili kontakt z Ziemią. Sami muszą sobie radzić w świecie zamieszkanym przez niebezpieczne zwierzęta. Właśnie: zwierzęta, bo nawet najstraszliwsze z nich ludzie traktują jako miejscowe formy życia. Poza tym planetą opiekuje się niezwykle inteligentna istota Mantrissa, która może zmieniać postać, a Ziemian obdarzać wiecznym życiem oraz niepojętą mocą. Planeta Aldebaran 4 jest miejscem bardzo tajemniczym, idealnie nadającym się jako miejsce wydarzeń opowieści fantasy. Ale nie istnieje tam magia i właściwie tylko jej brak sprawia, że mamy do czynienia z komiksem SF.

BETELGEZA
Scenariusz i rysunki: Leo
Bohaterowie znani z Aldebarana lecą na kolejną planetę, gdzie mają nadzieję rozwikłać tajemnicę Mantrissy. Na Betelgezie 6 spotykają wcześniejszych kolonistów, żyjących w otoczeniu wrogiej przyrody. Zagrażają im ogromne zwierzęta, w fantasy mogące uchodzić za potwory. Mieszka tam też wszechwładna istota, której klasyfikacja wymyka się ludzkiej nauce. Wreszcie istnieje inteligentna rasa, czcząca tajemniczego boga w starożytnym, ukrytym w podziemiach sanktuarium. A przecież to wszystko są elementy zaczerpnięte wprost z heroicznej odmiany fantasy!

SKY DOLL
Scenariusz i rysunki: Alessandro Barbucci i Barbara Canepa
Na stechnicyzowanej planecie Joanna stworzono tak zaawansowane sztuczne formy życia, że niektóre potrafi ą uzyskać własną świadomość. Czyli typowy świat SF. Ale… na czele władającego Joanną kościoła stoi posiadająca nadprzyrodzoną moc papieżyca. Także jej zmarła siostra potrafiła korzystać z magii. Również na sąsiedniej planecie Aqua istnieje bractwo religijne, rządzące dzięki mistycznym mocom. Czyżby więc opowieść należała do gatunku fantasy? A może cała „magia” przywódców religijnych to tylko oszustwo? W świecie Sky Doll nie można być pewnym niczego, dlatego nie tylko bohaterowie, ale i czytelnicy muszą sami odpowiedzieć na pytanie, czy moce nadprzyrodzone istnieją w świecie Joanny.

ROZBITKOWIE CZASU
Scenariusz: Jean-Claude Forest i Paul Gillon. Rysunki: Paul Gillon
W odległej przyszłości planety naszego Układu zamieszkane są przez zmutowaną ludzkość oraz inne rasy, a z kosmosu następuje atak obcych. Uniwersum zostało zaludnione najdziwniejszymi istotami, przypominającymi stwory z klasycznych opowieści fantasy pióra R.E. Howarda czy H.P. Lovecrafta: przeobrażeni na skutek różnych skażeń ludzie wyglądają jak potwory z mitów greckich; trzy wieszczki-czarownice mają postać ogromnych żab; pod wodą mieszkają inteligentne rasy; latające ryby wielkości okrętów atakują ludzi; osiedleńcy z krańców Układu stoczyli się na dno barbarzyństwa; religia szczurokształtnych obcych przywodzi na myśl zapomniane, zakazane kulty Cthulu. Twórcy Rozbitków czasu pełnymi garściami czerpią z bogactwa fantasy, by wymyślony przez siebie świat science fiction uczynić jak najbardziej efektownym.

 

Artykuł ukazał się w Fantasy Komiks nr 6/2010
 

drukuj